Dźwigi fascynacja mojego syna

Mam syna Jakuba, ma dwa latka. Od jakiegoś czasu bardzo lubi oglądać książki. Kupiłam mu ostatnio pozycję, w której jest dużo samochodów i maszyn. Są tam auta różnych marek, między innymi Ople, Fordy, Suzuki, Toyoty. Znajdują się też maszyny budowlane takie jak koparki, ładowarki, koparko-ładowarki ciężarówki i dźwigi. Najwięcej uwagi syn poświęcił na oglądaniu ładowarek. Ale spodobały mu się również dźwigi. Poszliśmy kiedyś na spacer. Poszliśmy w miejsce, gdzie trwają parce nad budową nowego osiedla. Mają to być wieżowce, Akurat, gdy przechodziliśmy, robotnicy przystąpili do układania wielkich płyt przy pomocy maszyn i urządzeń. Syn od razu zauważył maszyny , które używane były przy pracach budowlanych. Kubuś tak się zapatrzył, że ciężko było mi go oderwać od obserwacji. Najbardziej oczywiście spodobały mu się dźwigi, które to unosiły te wielkie płyty. Żeby syn zechciał stamtąd iść musiałam go niestety przekupić. Obiecałam mu, że kupię dużą porcję lodów i dwa lizaki. Trochę marudził, ale się zgodził się. Gdy wróciliśmy do domu zgodnie z wcześniejszą obietnicą dostał lody. Był zachwycony, ale nie zapomniał o maszynach, a szczególnie zapamiętał te dźwigi. O niczym innym nie słyszałam, tylko czy pójdziemy tam jutro. Nie było szans, następnego dnia też odwiedziliśmy budowę, i tak przez następny miesiąc codziennie odwiedzaliśmy to miejsce.