Koparki jako prezent

Mój syn trzydziestego września obchodzi czwarte urodziny. Moja mama chce kupić Adasiowi, bo tak ma imię mój syneczek koparki. Mówiła, że akurat jest na nie promocja. Byłam nawet z nią w sklepie i oglądałam te koparki. Jedna jest koloru czerwonego, łyżkę kopiącą ma w kolorze żółtym, koła oczywiście są czarne. Z drugiej strony ma coś w rodzaju urządzenia spychającego, to jest w kolorze pomarańczowym. Druga koparka jest cała granatowa , tylko łyżka spychająca i biorąca są w kolorze zielonym. Obie koparki są naprawdę ładne i na pewno spodobają się mojemu Adasiowi. Ja postanowiłam kupić memu dziecku klocki lego. Gdy nadszedł dzień urodzin, mój syn odświętnie ubrany po zdmuchnięciu świeczek z urodzinowego tortu, rozpakował prezenty. Biedny nie wiedział co pierwsze wziąć w ręce, czy koparki, czy klocki, czy auto porsche , które wręczyła mu chrzestna matka. Bawił się raz tym, raz tym. Ale najbardziej spodobały mu się jednak koparki. Z nich był najbardziej zadowolony. Moja mama to jednak ma wyczucie. Wiec co wnuczka najbardziej zachwyci. Zna się na dzieciach. Z resztą co tu dużo mówić, mój syn to jej pupilek, kocha go bezgranicznie, ale kto wie czy to nie on jej podpowiedział, co chciałby dostać na urodziny.