Koparki w piaskownicy
Mam syna Seweryna, ma pięć lat. Dotychczas był samotnikiem, ale od kiedy poznał Wiktora, przedszkolnego kolegę nie potrafi bez niego żyć. Okazało się, że Wiktorek mieszka całkiem blisko nas, dlatego chłopcy spędzają ze sobą bardzo wiele czasu. Razem urządzają sobie wspólne zabawy w chowanego, lubią też razem pobawić się w kowbojów. Od czasu do czasu bawią się w piaskownicy. Ale lubią też zabawę „sprzętem jeżdżącym” czyli mini autami osobowymi, ciężarówkami. Ostatnio Wiktor dostał od swoich rodziców koparkę. Oczywiście Seweryn również zapragnął mieć taka samą. Gdy ją tylko dostał obie koparki poszły w ruch. Potrafili bawić się nimi cały dzień w piaskownicy. Koparki pracowały i pracowały, a i chłopcy mieli pełne ręce roboty. W końcu jedna z koparek zepsuła się. Ileż było łez i narzekań. Dopiero, gdy przyszedł mąż z pracy, szybciutko naprawił sprzęt i chłopcy mogli dalej eksploatować koparki. Po tygodniu zabawa koparkami znudziła im się. Wówczas przerzucili się na ciężarówki. Ale i tym razem zabawa była na całego. Fajnie jest obserwować takich maluchów podczas wspólnej, i co ciekawe w tym wieku, bezkonfliktowej zabawy. To tacy mali odkrywcy. Myślę, że w przyszłości nadal będą się przyjaźnić.